środa, 8 maja 2013

Zakończenie- Ósmy rozdział


„Zakończenie”

 

To tak, wszystko ci już opisałam, podałam wszystkie szczegóły, tak aby niczego ważnego nie przeoczyć, wiesz już jakie jest moje życie, jak się ono potoczyło, i dlaczego mam ochotę się zabić. Chyba nie byłbyś w stanie spytać mi się  Pamiętniku po tym co przeszłam, czemu chce odebrać sobie życie, choć jestem tak młoda i mam jeszcze czas na śmierć.?  No właśnie ni byłbyś, więc siedź nadal cicho, tak jak to robiłeś do tej pory i jestem ci za to wdzięczna, tylko na ciebie mogłam liczyć zawsze , byłam w stu procentach przekonana, że nie zdradzisz mnie, tak jak to swego czasu uczynili moi „przyjaciele”. To będzie ostatni wpis, inny nigdy już nie powstanie.23.w nocy, pisze tutaj, ale na serio nie mam czasu, muszę się spieszyć, biorę kartkę z podręcznego notesu i zaczynam właśnie w tej chwili układać list pożegnalny do moich rodziców: Kocham was, tak ostatnimi czasy, nawet nie reagowałam na was, na waszą pomoc, więc możecie myśleć, że już całkiem nic dla mnie nie znaczycie, nie właśnie jest przeciwnie. Zachowywałam się tak, bo mam do waż ogromny żal, że nigdy nie byliście przy mnie, kiedy was potrzebowałam, zawsze liczyła się tylko praca i wasze zachcianki, a ja byłam na drugim planie, no tak jakbym nie istniała. Ja czuję, że jestem dla was ciężarem, oj nie martwcie się, jutro już mnie nie zobaczycie, ale nie tylko jutro, po prostu nigdy więcej się nie spotkamy. Wiecie już dlaczego?? Tak dzisiaj o północy popełniam samobójstwo, schodzę z tego świata, mówi się trudno, beze mnie na pewno wam będzie łatwiej, ale wspomnijcie czasem o mnie, przypomnijcie sobie jaką mieliście wyrodną córeczkę. Papa, Mamo, Tato, Kocham was…:*<3” Skończyłam pisać list położyłam go na blacie w kuchni , do kieszeni chowam tabletki nasenne, które wzięłam z półki w kuchni( matka czasem je łyka, kiedy nie może zasnąć)  a do małej buteleczki przelewam  trochę piwa ojca, po cichu wychodząc z domu, oh nie kłamię, trudno mi jest pisać i iść w tym samym momencie. Tak już jestem na górce w pobliskim lesie , dochodzi północ na zegarku, w pośpiechu łykam całe opakowanie tabletek popijam piwem, kładę się , nie mogę zasnąć, powstrzymuję się, lecz to jest silniejsze ode mnie, zamykają mi się oczy, zasypiam na wieczność, te słowa są ostatnimi, jakie do Ciebie piszę. Dziękuję za wszystko<3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz